MILANO!

Co mnie zachwyca w Mediolanie? To, że tradycja i nowoczesność stoją obok siebie.

Piękne kobiety po 40 roku życia w klasycznych, camelowych płaszczach i karmelowych balerinach, faceci łączący garnitur z trampkami i nonszalancko zamotanymi szalami. Zupełnie młode pokolenie włoszek, które hołdują tradycji, a jednocześnie bawią się modą i eksperymentują z kolorami, fasonami. Podoba mi się, że Mediolan jest dla ludzi. Bawisz się i pijesz wino na trawie, spotykasz się ze znajomymi w knajpkach, nie oceniasz nikogo po wyglądzie. Wieczorami restauracje pełne są rodziców z dzieciakami, bo nikomu nie przychodzi do głowy, żeby je zostawiać w domu. No i ta pyszna kawa od zmierzchu do świtu!



Z aparatem w ręku postanowiłam zwiedzić miasto i bez zapowiedzi odwiedzić parę agencji fotograficznych. Byłam mile zaskoczona, że wszyscy przyjęli mnie tak ciepło…fakt, że w niewiele miejsc udało mi się dotrzeć, bo Włosi w ciągu dnia mają sjestę i nic nie jest w stanie zburzyć ich spokoju, ale i tak było warto zwiedzić miasto pieszo i bez mapy. Podoba mi się luz włoszek. Ich stylizacje nie są wymuszone, jakby dostosowane do rytmu miasta. Naturalny kolor włosów, zero make upu. Zainteresowały mnie dwie, młode dziewczyny. Z pozoru zwyczajne looki wyglądają świeżo i nowocześnie. Skórzana kurtka z poszarpanymi szortami i rockowymi akcesoriami jest zawsze na TAK! Zwykła, bluza od dresu, niebieski denim i świeża cera są tysiąc razy lepsze niż 3 cm warstwa pudru.

Arriverderci Milano!




Trwa ładowanie komentarzy...